
|
.
2007-12-28
było dużo, ale się skasowało. 3.00. i da się żyć. a rano będziemy się martwić. Skomentuj [4]
ot, tak. 2007-01-28
Strasznie nieswojo. Chociaż pisząc tą notkę o porze strikte przewspaniałej, odnajduję powoli własną, tą zostawioną na chwilę nie-z-mojej-winy rzeczywistość. Muzyka towarzyszy mi na przestrzeni całego życia. Książki wracją do głowy, kino, teledyski, fotografia! Zaczynam żyć. Dwa tygodnie życia. Piękna perspektywa. Potem chyba będzie lepiej. Musi być... Zrobię wszystko, żeby było. I nie wiem, czy nie zaczne błądzić przez to w świecie. "To"- Świat! Za dużo. 2006-12-28
No nie moge. Z radości nie moge. Ze szczęścia. Za dużo jego, tak naraz spadło na mnie. I to wcale nie ze Świętami związane, tylko z Sylwestrem bardziej, z różnymi wyjazdami i z dźwiękami. Moja tęsknota zastąpiona przepięknym oczekiwaniem. Aaaa.... Ale ja chyba skasuje tutaj. Nadal za dużo chybów w moim świecie. nadchodzi zima. 2006-10-27
Wredna ta zima. Nikogo nie zapyta, nie dowie się czy chcemy jej. Tylko tak na siłe sie pcha. Kiedyś myślałam, że ją lubie. Teraz wiem, że nie. Kiedyś myślałam. I teraz też. Tylko poglądy o pogodzie mi się zmieniły. Tylko to... A już niedługo dzień, kiedy odwiedzę Go w Jego nowym mieszkaniu. Jest ono małe i osadzone nisko. Pod nami gdzieś. Kiedyś się spotkamy, a narazie tylko Go odwiedzę. Zostawie po sobie znak, że byłam i pójdę. Uczyć się o odżywianiu się protistów! Tych w ziemi też. A on zostanie... I cholernie tęsknię. Za tym i tamtym tym. http://harda007.fm.interia.pl/Gdzie%20jest%20pieknie.jpg łał! 2006-07-07
łał. no więc wreszcie mogę napisać coś. bo wreszcie mój komputer i net tego się nauczyli, że muszą byś poszłuszni :P no ale ;] ostatno było smutno. a nawet bardzo. bez "tego" już chyba nigdy nie będzie. a tak chciałabym... od poniedziałku może być miło :D :P a nawet musi ;] ostatnio kreatywność we mnie obumiera. zabrano mi aparat. photoshop nie chce się zainstalować. śniło mi się, że łamię sobie rękę na koniach. masakra. spóźniono zawczesna. 2006-03-18
Gdyby ktoś się pytał, u mnie nic ciekawego. Tak mało ciekawe informacje rozchodzą się po mieście z duża prędkością. Zatrważającą. A jak szybko ludzie przekazują sobie z ust do ust bardziej sensowne albo wręcz przerażające prawdy nie sprawdzałam. boje się. jak cholera się boję. ale nie ma antystrachu. jest tylko maszynka w rodzaju "bój się jeszcze bardziej" albo "nie rób nic i tak Cię dopadnę". a ja już nie moge. zmęczyłam się uciekaniem. zadyszka? po dwóch latach. może nie pierwsza tak poważna, ale w czołówce. bo ja po prostu coraz mniej kondycji mam. przez to wszystko zrobiłam się taka beznadziejna. w jakim aspekcie? wiedzą tylko wybrani... i nie będę udawała, że wszystko jest ok. bo kurwa nie jest. ja wiem, że powinnam walczyć. ale to jest walka na śmierć i życie. na życie i egzystowanie w rzeczywistości. i ja ją chyba przegrałam. roślinką być zaczynam. tylko fotosyntezy nie umiem przeprowadzić. nie umiem wyprodukować dla siebie jedzenia. nie umiem, bo na starcie wiem, że mi się nie uda wyprodukować tak dużej ilości. przepraszam. zima nadchodzi, więc ja chowam się. zaczynam po woli zamykać się i obumierać, po to, aby za kilka tygodni, miesiecy, lat znów rozkwitnąć. tylko czy nikt mnie nie zdepcze do tego czasu? przerażenie? 2006-02-11
Zginął człowiek, po którym pusto będzie tutaj. z porozu to tylko pracownik mojego t. . . ale wszystko się kojarzy! trzeba odgarnąć śnieg z balkonu. Kto to robił? J. trzeba wymienić światełko w samochodzie? Kto to robił? J. trzeba pojechać do myjni. Kto wcześniej pomagał myć Duży Samochód? J. w dniu Jego śmierci przyszedł certyfikat ukończenia kursu na uprawnienia do podnośnika. zdał go jako nieliczny z tej grupy. niezapomniany człowiek, bezbłędny ojciec i super mężczyzna. ale to tylko...pracownik...! lecz po pierwsze człowiekiem był pięknym. ~~przepraszam...ale dzisiaj już nie mogłam. popłakałam się. jeszcze Ciebie zamęczam. przepraszam... A pozatym rodzice się zgodzili. i to jest jedyna pozytywna wiadomość od kilku tygodni. ...dwa tygodnie... ps. i nie podawajcie nikomu tego adresu. proszę... Harda&hardly 2006-01-23
Świetny program widziałam. i super artykuł czytałam... ale to z pewnością nie wystarcza... tak sobie słucham,czytam i przyswajam. chociaż nie! przyswajać nie musze, to już dawno jest we mnie. i mam wrażenie, że opowiadam siebie. ale co z tego? pstryk! i jakby kolejny dzień zamknął się. zdecydowanie bez blasku świec. skończył sie w mętnym świetle l. . . .kolejne wyrzuty ale i satysfakcja. satysfakcja? tylko z czego? ale jest małe światełko w tunelu. jest,jest,jest! ostatnio pojawiło się takie niewinne, mroczne, ale ileż wiadomości i informacji niesie ze sobą?! duużo. odpowiadam, bo znam swój umysł. "piękny umysł"? i pozatym pożar. pożar w miejscu, gdzie ognia nigdy nie powinno być. i co najgorsza w porze, w której nigdy to się nie powinno wydarzyć...a jeżeli wśród tych 6 k. była Harda? Moje słońce najukochańsze? to żywioł zabrał mi bezpowrotnie część moich wspomnień. to z pewnością...coś znaczy. outsider 2006-01-09
Gdzie podziały się radości wczorajszego dnia? wiersze to nasza dusza to kilka zdań układających się w całość. abstrakcja? jednak tym razem coś większego. bo ja chce (ech, jak to brzmi?) chce być lepszą, silniejszą! i ta dziesiejsza rozmowa i odmarznięte ręce. ale jednak dzisiaj jeszcze Marsa. z dnia na dzień mocniej, lepiej, dalej. . .! ale ile to ma trwać? rok, dwa lata, trzy...opadam z sił. chociaż!? Chyba 2006 magiczny. bo jest ciutke lepiej. i ostatni kęs Marsa. i taadam! wszystko od nowa. . .
tylko_moje 2006-01-06
i ja wiem, że jestem taka zwyczajną osóbka. z niezwyczajnymi parnojami i omamami! bo w sumie człowieka nie ocenia sie po wyglądzie ani po jednej rozmowie. ot, co! i niedługo ukaże się coś dłuższego i sensowniejszego [; ...i ja ciągle marze o tym wieczorze, o tych dniach spędzonych razem. nie wiedziałam, że to może być uzależniające!..." |